wtorek, 3 stycznia 2012

/658/ Step up.

Wczoraj w nocy, jako, że nie chciało mi się spać, postanowiłem odświeżyć sobie film Step up. Im częściej oglądam ten film (to chyba był trzeci raz :D), stwierdzam, że jest coraz gorszy, serio. Bardzo lubię grającego tam Channinga Tatuma, ale muszę stwierdzić, że aktor z niego średni :] Ma ładne ciało, ładną buźkę, jeszcze bardziej go lubię, gdy doczytałem się dziś, że jest biseksualny, ale tak wczoraj przyglądałem się mu i jego partnerce filmowej - niejakiej Jennie Dewan (obecnej jego żonie - to też dziś doczytałem :D) i niestety muszę stwierdzić, że ich twarze w ogóle emocji nie potrafią oddać, ciągle wyglądają tak samo :D To nawet zabawnie wygląda, heh...


Swoją drogą to fajnie by było być znanym aktorem. Oczywiście nie takim Rysiem z "Klanu". Choć przyznam, że żal mi troszkę tego aktora, bo nikt praktycznie nie pamięta, że aktor ten też gra np. w teatrze, zwracają uwagę tylko na tę nieszczęsną rolę w "Klanie". Do tego podobno chcą uśmiercić jego bohatera. Jakaś moda na uśmiercanie głównych bohaterów czy co?:P Oby go nie wrzucili w kartony jak niejaką Hankę M. :D Tak na marginesie, to ciekawe, że nikt niby takich seriali nie ogląda a każdy te postacie zna ;) Ja wolałbym być kinowym aktorem głównie. No ale pomarzyć można a jutro trzeba będzie znowu iść do szkoły i nauczać... choć to też jakby scena przy tablicy. Może nawet fajniejsza, bo to tak jak w teatrze, wszystko idzie na żywo, ba, mogę nawet publiczność angażować do występów... Co prawda niezbyt chętni są zazwyczaj, zapominają kwestie jakie powinni mówić, ale co tam, ja tam mam zawsze ubaw... :D:D:D

7 komentarze:

  1. aktorem tak, ale brał bym tylko role czarnych charakterów, np. Hanibala lub Corleone. Jeśli chodzi o bycie nauczycielem, to podziwiam. Kiedyś byłem na zastępstwo i po trzeciej lekcji miałem dość. Czułem się jak SHIRLEY VALENTINE

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. teatralno filmowy post :)

    a Ty w szkole jesteś nie tylko aktorem ale i reżyserem!!

    co do roli Rysia, ponoć dostawał 11 tys za odcinek więc chetnie bym zagrał Rysia z Klanu :)

    pozdrawiam pierwszy raz w tym roku :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. "Świat jest teatrem, aktorami ludzie..." A cytat stąd, bo wspomniałeś i szkole i mi się tak przypomniało i nostalgicznie zrobiło. Taki stary, a nadal w szkole siedzi... :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. to prawda, bycie nauczycielem bywa zadaniem iście aktorskim! zwłaszcza, jak czasem dzieci (zwłaszcza te najmłodsze) zadają jakieś pytanie, na które nie masz gotowej odpowiedzi... ;P
    chociaż przyznaję, trochę mi tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. A wiesz, że Tatum zanim zaczął grywać w filmach przez pewien czas był stripteaserem? Teraz nawet będzie występować w filmie, który w jakimś tam stopniu będzie oparty o jego wspomnienia z tamtego okresu. I mam wrażenie, że w tej pierwszej pracy wypadał lepiej niż teraz jako aktor :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Właśnie przeczytałam twoja poprzednią notkę. Jestem w szoku... Kurcze no! Co za... Ech. Wiesz co, jeżeli masz tylko taki wybór ludzi to ja ci naprawdę współczuję. :| ( a twój tekst o ścianie dowodzi że jestes czarująco wredny :P ) A "Step up" to film w którym podziwia sie samych aktorów a nie ich grę ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. == Atlu: bycie nauczycielem czasem to wielka frajda, zwłaszcza kiedy przestajesz się przejmować tym, co u uczniowie o Tobie myślą...

    == yomosa: 11 tysięcy? hmm... sam nie wiem, kuszące, ale chyba podziękowałbym...

    == Pan McQueen: do tego co roku mam maturę :D

    == Hellion: wiesz, ja mam taki przedmiot, że mogę kłamać w swoich odpowiedziach ile wlezie a oni i tak uwierzą :D oczywiście staram się tego nie robić :P

    == keram: niedawno znalazłem jego fotkę, gdzie świeci zgrabnym tyłeczkiem, więc nic mnie już na jego temat nie zdziwi ;)

    == iceflame: no właśnie jestem wredny :( czasem chyba za mocno :P ale z drugiej strony, jak zaczyna mi zależeć to moja wredna natura łagodnieje... bleh ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze